czwartek, 13 lipca 2017

dzień 18

   Trudno ten dzień nazwać dniem rejsu, ponieważ poruszaliśmy się po drogach. Wyciągnęliśmy łódkę ciągnikiem Miodka, wcześniej ściągając jego omegę. Potem podczepiliśmy ją pod dostawczaka. Rzaq prowadził i tak dotarliśmy do Siemian.
   Miodkowi należą się podziękowania za udostępnienie sprzętu.
   Na tym kończy się nasza przygoda z Wisłą, ale to jeszcze nie koniec bloga.
Dodaj napis

1 komentarz:

  1. Zawsze los stawia nam wyzwania ale trzeba im stawiać czoło. A Miodek to jest prawdziwy przyjaciel w końcu to moj Tata i jestem z tego dumna że mam takiego Tatę. Pozdrowienia dla Was Kochani. Ku przygodzie !!! 😊😊😊 Ahoj przygodo!!!

    OdpowiedzUsuń